March 22nd, 2020

Как укры резали поляков 18 марта 1944 года



Nocą z 17 na 18 marca 1944 r., ukraińscy rezuni dokonali okrutnej rzezi we wsi Tarnoszyn w pow. Rawa Ruska (Tomaszów Lubelski).
17 marca 1944 r. w Tarnoszynie i okolicach było niespokojnie. Polacy spodziewali się ataku. Do wsi docierały informacje, że UPA będzie kontynuować ofensywę, aby opanować teren pomiędzy Bugiem a Huczwą. W nocy Tarnoszyn oraz okoliczne wsie: Dyniska, Ulhówek i Żabcze zostały zaatakowane przez sotnię UPA "Jahody" Iwana Sycz-Sajenki oraz policję ukraińską.
Zbrodniczy atak na Tarnoszyn zaplanowano podczas narady dowódców trzech sotni UPA, która odbyła się w obecności dwóch księży na parafii kościoła greckokatolickiego w Karowie w pobliżu Uhnowa 12 marca 1944 roku pod przewodnictwem Mirosława Onyszkiewicza. Ustalono, że atak nastąpi wieczorem 17 marca 1944 roku. UPA miała za zadanie wymordować wszystkich mieszkających w Tarnoszynie Polaków. Sotnie w sile 400 osób okrążyły Tarnoszyn i kiedy jego mieszkańcy kładli się spać, przeprowadzono atak, który był bestialskim morderstwem niewinnych i niczego niespodziewających się ludzi. Brutalnie zamordowano 125 osób, w tym 20 dzieci do lat 15 i 45 kobiet. Spalono prawie wszystkie polskie domy.
Po tej napaści Ukraińcy nie dali Polakom z Tarnoszyna spokoju. Od 8 kwietnia polowano na powracających ocalałych mieszkańców i zamordowano następnych 20 osób. Spalono także ominięty poprzednio kościół.
Ogółem w Tarnoszynie ofiarą ukraińskich bandytów padło 145 osób.

Атака укрозверей УПА 15 марта 1944 года



W nocy z 14 na 15 marca 1944 r. o godz. 1:30 banda ukraińskich rezunów i chłopów z okolicznych wsi napadła na stację kolejową w Gozdowie w pow. hrubieszowskim. W wyniku tej barbarzyńskiej akcji zamordowano 33 osoby, w tym: 24 kolejarzy, kobiety i dzieci. Zginęli oni okrutną, męczeńską śmiercią poprzez rozstrzelanie, rąbanie siekierami, kłucie bagnetami.
Sotnia UPA dowodzona przez Pawła Filipczuka "Karpo", pochodzącego z niedalekich Stefankowic wznieciła w Gozdowie pożar, który wywołał panikę wśród mieszkańców. Większość uciekającej ludności próbowała znaleźć schronienie na stacji kolejowej, gdzie stał specjalny skład wagonów pociągu ratunkowego do Hrubieszowa, który w razie alarmu miał ewakuować Polaków. Z nieznanych przyczyn pociąg ten nie odjechał tego dnia ze stacji w Gozdowie. Ludność zaczęła rozchodzić się do domów. Część kolejarzy została na stacji. Około godziny 1.30 rozległy się strzały z północnego kierunku wsi, po czym została zerwana łączność z Hrubieszowem. Upowcy otoczyli wagon techniczny, w którym znajdowali się jeszcze ludzie, a następnie wylegitymowali wszystkich. Na miejscu pozostawili tylko Polaków, których zamordowali siekierami... Druga grupa ukraińskich bandytów wtargnęła na dyżurkę - bagnetami zabiła dyżurnego ruchu i kolejną grupę Polaków. Ze stacji uzbrojone oddziały przeniosły się na wieś, gdzie zamordowały jeszcze kilka osób.

Zbiorowa mogiła pomordowanych kolejarzy znajduje się na hrubieszowskim cmentarzu.